Warning: mkdir() [function.mkdir]: No such file or directory in /includes/Core/AdoDB/adodb5/adodb.inc.php on line 1735

Warning: mkdir() [function.mkdir]: No such file or directory in /includes/Core/AdoDB/adodb5/adodb.inc.php on line 1735

Warning: mkdir() [function.mkdir]: No such file or directory in /includes/Core/AdoDB/adodb5/adodb.inc.php on line 1735
Europejskie Centrum Solidarności
27.06.2017

PIOTR BIKONT (1955–2017) | Muszę tam być

Strajk majowy roku ’88 zastał Piotra Bikonta w Gdańsku, nad stołem montażowym w Video Studio Gdańsk. Z Leszkiem Dziumowiczem kleili właśnie artystyczny film o szopkach bożonarodzeniowych sezon 87/88.
– Wstaliśmy od stołu montażowego i z ekipą Video ruszyliśmy do stoczni. Trzeba było przejść przez płot, a jakże – wspomina Bikont.
Udało się zebrać wiele materiałów, z których powstał później film „Ballada o strajku”. Filmu o szopkach nigdy nie udało się ukończyć, taśmy zaginęły.
 

Trzy miesiące po strajku majowym Piotr Bikont z rodziną – żoną Anną i dwójką dzieci, jednym podrosłym, a drugim niemowlęciem – odpoczywał na Kaszubach.
– Jak usłyszałem, że się zaczął strajk ruszyłem do Gdańska.
– A co na to żona?
– Nie miała żadnych wątpliwości, że postępuję słusznie. Poznaliśmy się w podziemnym „Tygodniku Mazowsze”, do redakcji którego trafiłem po dziesięciu miesiącach internowania w stanie wojennym. Wiedziała, że to obowiązek.
Bikont zameldował się w Video Studio Gdańsk i znaną już sobie drogą, przez płot, trafił do stoczni. Znów filmował z Dziumowiczem. Powstał film „Inny Sierpień”.
 

Po latach Piotr Bikont czas i serce oddał teatrowi. Trudno też było nie kojarzyć go ze sztuką kulinarną. Można przeczytać na przykład jego smaczne rozmówki z Robertem Makłowiczem.
– Co jedliście w stoczni?
– W stoczni widziałem jedną z bardziej osobliwych potraw w życiu. „Widziałem”, bo nie bardzo dało się to jeść. Do stoczni przemycano jedzenie. Ludzie podawali przez bramę to co mieli w domach: rybki w oleju, kaszankę, mielonkę w puszce, makaron, fasolę w sosie pomidorowym. Ktoś wrzucił te wszystkie dary do jednego gara, zamieszał, zagotował i tak powstała breja.

Fragmenty materiału opublikowanego w jubileuszowym albumie „Cały ten czas. 25 lat Video Studio Gdańsk” (2006), pierwszego w Polsce, niezależnego producenta filmowego